Zieleń to życie 2016. Relacja subiektywna.

chomik gdów

Zieleń to życie 2016 przeszło do historii. W tym roku upłynęło mi pod znakiem wielkiego niedoczasu, trochę mniejszego niedosytu i ogromnej radości z spotkań bliższych i dalszych znajomych z branży.

w kompletnie nietrafionym terminie

W tym roku Zieleń to Życie odbyło się w kompletnie nietrafionym terminie z punktu widzenia rodziców dzieci w wieku szkolnym, do których mam się przyjemność zaliczać. Moja córka właśnie rozpoczynała przygodę z nową szkołą co oznaczało, że muszę podzielić mój czas i uwagę między ważne wydarzenia rodzinne i branżowe. Co też zrobiłam, a raczej starałam się zrobić. Niestety z niekorzyścią po stronie Targów, na które po prostu brakło mi czasu i czasem siły. Pierwsze dni w nowej szkole, w ogóle w szkole nawet jeśli zaczyna się ją w zerówce, to przeżycie i DUŻA rzecz!

zieleń to życie 2016
Daglezja Ryki i ich “złoty” Miskant Memory.
rozmowy i spotkania

Nie zwiedziłam więc targów dokładnie – przyznaję się bez bicia. Trzy czwarte mojego czasu na ZtŻ poświęciłam ludziom – na rozmowy i spotkania. Ekspozycje, stoiska, ofertę, jak to się mówi, ledwie “liznęłam”. I tak np. kompletnie umknęło mi stoisko Szkółki Ulińscy którym zachwycała się cześć znajomych. Pewnie jeszcze kilka fajnych rzeczy przeoczyłam. Do tego czego nie przeoczyłam zalicza się stoisko Szkółki Kurowscy, nad którym już rozpływałam się już na Facebooku. Super aranżacja. Mój klimat. Jak co roku konsumowałam wizualnie bogactwo i rozmach stoiska Szkółki Szmit. I gadajcie tam sobie, że co roku robią to samo. Mi to nie przeszkadza. Wypas u Szmita jest na maks. Co roku oczko puszczone w kierunku modnych trendów. Marzę o tym, że kiedyś ta szkółka zrobi ogród pokazowy na Zieleń to Życie!

szmit szkółka
Szkółka Szmit pręży bylinowe muskuły. I prawidłowo! Bo Szkółka Szmit rządzi na ZtŻ, nawet jak co roku powtarza ten sam schemat!
czosnek ozdobny
Stoisko Szkółki Żabieniec. Przeszło niezauważone, a szkoda… Jako jedyne nawiązywało do modnego trendu ogrodów naturalistycznych i tego kierunku. Fajne było w realu.
stoisko kurowscy
Stoisko Kurowscy najlepsze wg mnie i trzecie co do fajności według Blogerów Ogrodniczych (3 nagroda SBO)
zieleń to życie 2016
Zieleń to życie. Dzień pierwszy. Poranek.
ogród pokazowy
Plażing w ogrodzie pokazowym w towarzystwie Anida Kostrzewa.
Ogród pokazowy

No właśnie … ogród pokazowy. Szału nie było niestety – napiszę szczerze, mimo, że autorami są moi koledzy ze studiów. Największy plus za basen. Wodę kocham zawsze i wszędzie tak więc nie było opcji żeby mi się nie spodobało. Zresztą basen był spoko. Podobnie jak nawierzchnia. Fajna – zapamiętałam sobie ją do tzw. wykorzystania gdzieś kiedyś. Natomiast cała reszta ogrodu pokazowego nie wyszła za bardzo. No czemu, czemu, czemu robiąc nawiązanie do konwencji galerii autorzy nie dali na ścianach potężnych ram do obrazów tylko zrobili zwiewne “emiraty”. Dlaczego w ogóle nie zawalczyli o te ściany. Czemu nie poszli w eklektyzm, nawet w glamur, w lekki “buduar” może…  Można było tak fajnie tu zagrać prostymi środkami na tych ścianach, tak fajnie oprawić zieleń, mającą robić za żywe obrazy. Może jeszcze lustra dorzucić gdzieś. Byłoby znacznie lepiej. Nie kupuję tej minimalistycznej konwencji pokazowej aranżacji, nie kupuję ścian. Zabrakło “przypraw”, smaczku. Może zabrakło wykonawcom czasu… ? Było mdło, pusto, niskobudżetowo w odbiorze, mimo potężnego, fajnego basenu. Natomiast kompletnie nie przeszkadzał mi brak roślin. Rośliny ZAWSZE w ogrodzie to bardzo “działkowy” sposób pojmowania aranżacji ogrodu i tylko jedna z dróg. Ogród można zrobić w ogóle bez roślin i też będzie fajnie.

czosnek ozdobny
Czosnki jak łby!
chronos fontanny
Stoisko Chronos i ich stalowy kubik co tak mi się spodobał.
Oferta

Jak już napisałam nie miałam za bardzo czasu na skonsumowanie oferty wystawców. Jako, że byłam na tegorocznej Gardenii nie starałam się też jakoś specjalnie aby znaleźć na to czas. Nic nie zaskoczyło, nic nie powaliło na kolana. Jeśli miałabym wskazać to czemu poświciałam uwagę to byłaby to oferta firmy Chronos i ich klasyczno-nowoczesne fontanny np. stalowy kubik – fontanna. Zabrałam też ofertę od dystrybutora amerykańskiego programu Vector Works. Może, może…  Sporo czasu spędziłam także na stoiskach z roślinami cebulowymi u Królika i Braci Valkering. Piękne fantastyczne czosnki Globmaster o kwiatostanach wielkości niemal mojej głowy zdobyły moje serce. Wreszcie ostatniego dnia zrobiłam zakupy na stoisku Chomika. Tak, naprawdę (to do moich kolegów blogerów) kupiłam u Chomika bombki na choinkę, Co więcej bardzo fajne bombki, które zawisną na mojej prywatnej choince 🙂

mój piękny ogród
Warsztaty “Modny Ogród” na terenie ogrodu “Mój Piękny Ogród”.
Modny Ogród

W sobotę, w ostatnim dniu targów, miałam okazję podzielić się moimi przemyśleniami w zakresie modnych obecnie trendów ogrodowych w ramach warsztatów organizowanych w ogrodzie Mojego Pięknego Ogrodu. Wystąpiłam z kilkudziesięciominutową prezentacją. Ponoć wyszło fajnie 🙂 W każdym razie ja raz jeszcze dziękuję za liczne przybycie i uwagę !

mój piękny ogród

Wczytaj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Relacje

9 komentarzy

  1. aga.felice

    6 września 2016 przy 19:48

    Dlaczego rośliny zawsze w ogrodzie to “działkowy” sposób pojmowania ogrodu? Ja bym polemizowała 🙂 Czy “ogród” bez roślin w ogóle jest jeszcze ogrodem? Nawet zerkając na definicję ogrodu w słowniku języka polskiego PWN ogród to “teren zajęty pod uprawę roślin ozdobnych lub użytkowych z wyznaczonymi alejami, ścieżkami, grządkami itp.”.

    Odpowiedz

    • Ania Stachurska

      6 września 2016 przy 21:21

      Definicji ogrodu jest wiele 🙂 Tak, wg mnie ogród może być bez roślin i to nadal będzie ogród.

      Odpowiedz

      • aga.felice

        6 września 2016 przy 23:55

        Chętnie bym taki udany ogród bez roślin zobaczyła. Może to pomysł na post kiedyś w przyszłości, bo Google średnio tu jest pomocny.

        Odpowiedz

        • Ania Stachurska

          7 września 2016 przy 07:49

          Polecam zorientować się w np. japońskiej sztuce ogrodowej i poczytać o ogrodach “zen”. Część z nich już od wieków była (i jest nadal ) kształtowana na bazie żwiru i kamienia bez udziału roślinności lub z jej minimalnym udziałem. Polemika w kwestiach ogrodowych wymaga sporej wiedzy nie tylko z Googla 🙂

          Odpowiedz

          • aga.felice

            7 września 2016 przy 19:14

            Polemizuje ze stwierdzeniem, że wymaganie roślin w ogrodzie to “działkowe” podejście do tematu, bo odczytałam je jako oceniające, jako sugestię, że ogrody bez roślin są… szlachetniejsze, lepsze, bardziej nowoczesne? Ale może miałaś na myśli, że koncepcja ogrodu jest czymś szerszym, bardziej otwartym? Ciekawa jestem…
            Dla mnie ogród jest tożsamy z roślinami i ta opinia jest nie tyle kwestią wiedzy, co raczej gustu, czy też rodzaju wrażliwości. Czy aby mieć w tym temacie zdanie potrzebuje koniecznie poprzeć je sporą wiedzą? Tu moja opinia również wydaje się odmienna od twojej 🙂 Chyba dobrze, bo trudno dyskutować z kimś kto ma takie samo zdanie. W ogrodach zen, które zdarzyło mi się widzieć (nie tylko w Googlu, także w publikacjach i ogrodach w różnych krajach, choć nie w Azji) zawsze były rośliny. Często szczątkowe, ale jednak.
            Szkoda, że zniknął poniższy komentarz Ewy, która pisała, coś w stylu “ogród bez roślin to aranżacja terenu/przestrzeni a nie ogród”. Takie stwierdzenia jest mi bardzo bliskie, co wcale nie znaczy, że jedyne słuszne. Powiem ci więcej, teraz to naprawdę mam ochotę zobaczyć piękny, udany ogród bez roślin. Może kiedyś znajdę go na Fajnych Ogrodach.

          • Ania Stachurska

            7 września 2016 przy 21:08

            Ago, ja nie w żadnym momencie nie waloryzuję, nie oceniam ogrodów,nie mówię które są lepsze, gorsze. Bardzo cenie sobie różnorodność podejścia do uprawiania sztuki ogrodowej. Natomiast nie lubię `łapania za słówka` i radykalizmu, fundamentalizmu spod znaku: tylko rośliny lub tylko bez roślin, Moja głowa jest otwarta, horyzonty szerokie. Nic nie neguję, wszystko dopuszczam. Ago, bierzesz zdanie wyrwane z kontekstu. Jak rozumiem to chyba mój pierwszy artykuł na blogu który czytasz? Bo jeśli znasz choć część wpisów jakie tu publikuje to masz szeroki pogląd na moje podejście do różnych aspektów `ogrodowych`, znasz moje preferencje, zdanie, moje sympatie. 3/4 bloga jest o roślinach, niejednokrotnie w moich wpisach zachwycam się nimi, polecam je, pisze które cenie, pokazuję w moich projektach etc. Nie znaczy to, jednak, że nie poważam innego podejścia. Mam ogromny szacunek dla różnorodności podejść i opinii czego i innym życzę 🙂 A komentarz Ewy usunęłam, gdyż nie toleruję uszczypliwej formy komunikacji jaką zastosowała jego autorka. Na blogu zawsze jest się w gościach u autora – trzeba umieć się zachować. Co do ogrodów zen poszperaj na spokojnie – są i w googlu zdjęcia tych bez roślinek 🙂

  2. jankosia

    7 września 2016 przy 13:09

    Czyli te targi przejdą do historii 😉
    Globemastery mam u siebie i powiem tak: to najlepsze czosnki ever. Mają tylko jedną wadę: cenę 🙂
    Co do stoiska szkółki Kurowscy to widzę że zgadzamy się w stu procentach 🙂 Ale Żabieniec też mi się podobał, nawet dwie fotki mu poświęciłam 🙂 Niektórzy zarzucali mu “bajzlowatość”, ale moim zdaniem nic takiego nie miało miejsca- naturalizm i ograniczona paleta z przewagą brązów, zieleni to jest to, co wygląda o tej porze roku naprawdę fajnie. Mogliby tylko tę fototapetę z bardziej szlachetnego materiału machnąć, coś antyrefleksyjnego … Ale co tam się będę czepiać. Nie będę 🙂

    Odpowiedz

    • Ania Stachurska

      7 września 2016 przy 14:20

      No dokładnie to tło w Żabieńcu psuje całość – wina jakości wydruku :/ ale stoisko naprawdę na tle powodzi jeżówek bardzo ciekawe 🙂

      Odpowiedz

  3. Ania Stachurska

    13 września 2016 przy 09:34

    W uzupełnieniu krótkiej dyskusji o ogrodach `bez roślin` pozwalam sobie zacytować fragment artykułu z brytyjskiego Gardeners World Montego Dona, którego zdanie podzielam w 100% :
    (…) dzięki moim podróżom nauczyłem się, że w sumie rośliny w ogóle nie są potrzebne do stworzenia zapierającego dech w piersiach ogrodu. Zdumiewająco wyraźnie widać to w Rock Garden of Chandigarh w Indiach i w wielu ogrodach meksykańskiego architekta Luisa Barragána (…)”
    „ (…) nie definiuje także jakimi ogrody powinny być, a jakimi nie (…) sama idea czym jest ogród będzie nieustannie się zmieniać, jeśli tylko spojrzysz nieco dalej przed siebie …”
    (GW 12/2015, str. 40-44)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Fajne Ogrody. Podsumowanie roku 2018.

W zeszłym roku o tej porze powstał wpis “Mój blog i Pracownia. P…