Lilak Meyera `Palibin`, krzew który uprawiam w donicy osiem lat.

Lilak Meyera, który posadziłam w donicy jeszcze, gdy mieszkałam w Warszawie został mi po jakimś zleceniu. Wówczas na balkonie uprawiałam różne rośliny. Także małe drzewka i krzewy.

Lilak ten jest ze mną do dziś i … nadal rośnie w donicy, mimo, że od ponad czterech lat mam ogród. Do tej pory nie zdecydowałam się jednak go posadzić, bo jakoś mi nigdzie nie pasuje. Za to idealnie pasuje mi na moim tarasie 🙂

Traktowałam go po macoszemu. Przyznaję się bez bicia. Zwłaszcza jak urodziło mi się dziecko nie miałam głowy do ogrodowych spraw, a tu przyszła wyjątkowo mroźna zima. Nie zdążyliśmy zabezpieczyć nic na ogródku. I wszystko `przeżyło 🙂 I mój lilaczek też.

Jako roślina uprawiana w donicy rośnie znacznie wolniej niż `koledzy` na wolności. Jest także bardziej rachityczny. U moich rodziców taki sam, w wieku piętnastu lat ma prawie 1,5 metra wysokości i gałązki jak moje dwa, trzy paluszki. Kwitnie też bardziej obficie. Mój sięga nieco powyżej kolan z donicą i kwitnie jak widać.

Lilak Meyera

Lilak Mayera

Mój lilaczek jednak i tak radzi sobie całkiem nieźle. Mogę go z pełną odpowiedzialnością polecić do uprawy w donicach i pojemnikach. Oczywiście nie polecam mojego, macoszego podejścia, bo o ile się nie poprawię to w końcu kiedyś szlag go trafi. Choć ma on jedną ukrytą broń. Ocieplenie donicy styropianem, które zrobiłam podczas sadzenia. Po prostu paki styropianu powkładałam tak aby ścisło dotykały ścianek i zaizolowały bryłę ziemi. Dodatkowo jako drenażu użyłam keramzytu, który doskonale izoluje od spodu. Piszę to abyście nie szli w ciemno moim, macoszym tropem.

Lilak Meyera `Palibin`, zwany jest często bzem tureckim, karłową odmianą bzu. Ja mojego nazywam pieszczotliwie bezikiem. Lilak Meyera `Palibin` jest jednym z moich ulubionych krzewów, który często stosuje w moich projektach. Jego podstawową zaletą jest brak specjalnych wymagań i łatwość uprawy. Rośnie sam. Ponadto dzięki regularnemu pokrojowi sprawdza się niemal w każdej stylistyce. Najważniejszą cechą obok dekoracyjnego, kulistego pokroju, jest zapach. Tak pięknie i intensywnie pachnie niewiele krzewów w naszym klimacie. Nie ma porównania z tradycyjnym bzem.

Lilak Meyera

CAM06406

Tak wygląda `Palibin` w masie. Zdjęcie wykonane n placu zabaw na warszawskich Kabatach.
 

Lilak Meyera `Palibin` jest w zasadzie pozbawiony wad. Polecam go do terenów publicznych, ogrodów małych i większych (ładnie wygląda sadzony pojedynczo i po kilka), ale także na tarasy i balkony, gdzie, jak widać na załączonych obrazkach sprawdzą się doskonale.

tekst alternatywny
Wczytaj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Ogrodnictwo miejskie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Dalie, czyli spektakularny powrót ogrodowego klasyka.

Dalie wróciły z hukiem! To dziś jedne z najmodniejszych i najdłużej kw…