Tuje. A właśnie, że je lubię!

Bo ja tuje lubię. Zawszę lubiłam i będę lubić. Bo tuje to rośliny uniwersalne, banalne w uprawie, tanie, szybko rosnące, zimozielone, plastyczne, a do tego w ogrodzie można je wykorzystać na milion sposobów. Niemniej jednak wiele osób na słowo `tuja` reaguje wręcz wysypką… Dlaczego tak jest?

DSC01366

Bo ludzie sugerują się sztampą. Roślinę oceniają przez pryzmat jej wykorzystania w ogrodach przydomowych sąsiadów. A tu, nie będę owijać w bawełnę, dobrze nie jest. Bo tuja jest stosowana tak, że faktycznie często wygląda jak mały (bądź większy) koszmarek … I nie dość tego ten koszmarek powtarza się co chwila. Jak przez odbity na ksero. Faktycznie, można mieć dosyć. I faktycznie ten argument najczęściej słyszę: bo tuje są u każdego. Ja jednak pytam: i co z tego? Dla mnie to żaden argument, bo na tej zasadzie można negować i … trawę…  Bo problem nie tkwi w tym, że są, tylko w tym jak są.

DSC01360

tuje

My mamy ciągle problem z myśleniem o ogrodzie, bo postrzegamy go jako zbiór roślin. Te rośliny przesłaniają nam całą resztę i zniekształcają postrzeganie ogrodu. Co więcej patrzymy na nie jednostkowo, nie zaś jak na elementy kompozycji. A przecież w interakcji ze sobą rośliny bardzo często prezentują się zupełnie inaczej!
Ogród to skomplikowana kompozycja. Kompozycja wielu elementów, składowych. Rośliny to tylko jeden z elementów. Ważny, ale to nie wyłącznie on decyduje o tym, czy ogród jest ładny czy nie.
O tym decyduje kompozycja, połączenie elementów, proporcje między nimi. Rośliny stają się elementem pewnej struktury. Są jak ściany i elementy wyposażenia wnętrza. Nabierają wyrazu i charakteru po umiejętnym ich zastosowaniu, umiejscowieniu, ekspozycji…
No a my tuje, jak jeden mąż, w rządek i pod płot. I to najczęściej nie obsadzamy całej działki, co daje jeszcze jako tako spójny efekt, ale najchętniej jeden, dwa boki. Dlaczego tak? Nie wiem. To wygląda ja pokój z każdą ścianą w innym kolorze. A zazwyczaj ściany w pokoju wykańczamy tak samo, ew. jedną ze ścian jakoś tam aranżujemy inaczej. Tak samo powinno w ogrodzie. Potrzebna jest konsekwencja i spójność.
Chaos jest wrogiem dobrego ogrodu.
Tak więc otaczają nas złe przykłady. Tuje stosowane na zasadzie: podaj dalej, lub jak kto woli ` to co u sąsiada`. I ja się nie dziwie, że nie chcecie mieć tego u siebie. Ja też bym nie chciała. W taki sposób.
Tylko, że jest jedno ale, to nie tuje wam się tak naprawdę nie podobają, ale wszystko to co z nimi kojarzymy, to jak je zwyczajowo postrzegamy. Tuje to rośliny obarczone. Synonim sztampowego ogrodu. Synonim bezguścia. Synonim przeciętności.

Tuje to rośliny, które trzeba odczarować.

Bo nie ma bardziej uniwersalnego zielonego tworzywa ogrodowego w polskich warunkach niż tuje! Polskie warunki klimatyczne niosą szereg ograniczeń dla stosowania roślin w ogrodach.Tuje należą do grupy tzw. roślin żelaznych, bezproblemowych, które w praktyce rosną same. 
Ja traktuje tuje przede wszystkim jako element kompozycji. Cenię szczególnie, za efekt zielonej (zimozielonej!) ściany, który można uzyskać z nich zaledwie po kilku latach przy odpowiednim cięciu. Stanowią wspaniałe, tło dla kompozycji rabat. Neutralne, zielone (wiecznie zielone!) tło. Doskonale aktorki drugiego planu. I tam jest ich miejsce. Oczywiście piszę i myślę o tych najbardziej tradycyjnych tujach w formie kolumnowej tj. Barabant czy Smaragd.
DSC01383
DSC01389
DSC01392
Bo inne formy i odmiany można również z powodzeniem wprowadzać do ogrodu. Tylko, że najczęściej nasze postrzeganie tui kończy się na tych wyżej wymienionych. Nawet nie mamy pojęcia, że istnieją jakieś inne formy i odmiany tego gatunku. A wiele odmian z powodzeniem można wprowadzać na rabaty, jako element kompozycji roślinnych. Tuje są też stosunkowo tanie. Tańsze (i to znacznie) od szlachetniejszego bukszpanu czy cisa. A do tego rosną znacznie szybciej. Mogą z powodzeniem w zastąpić te szlachetniejsze rośliny w kompozycjach przydomowych!
Tu moimi szczególnymi względami cieszą się regularne formy kuliste, które niebywale dobrze robią rabatom, zestawione z elementami wertykalnymi lub skontrastowane lekką formą naturalistycznych nasadzeń z ozdobnych traw czy lawendy lub szałwii.
tuje
Tuje trzeba umieć `ograć` w ogrodzie. Potraktować jako element większej kompozycji. Zestawić z innymi jej elementami. Wówczas przestanie przypominać martwe, zielone pionki rozstawione w grzecznym rządku przy płocie i stanie się zimozielonym atutem.
Jeśli macie ochotę dać szansę starej dobrej tui, koniecznie zajrzyjcie do moich wcześniejszych tekstów ( TU i TU), gdzie starałam się pokazać wszechstronność tej rośliny i zainspirować do jej stosowania w różnych formach.Ps. Tak. Rozmyślnie w tekście używam obiegowej nazwy tuja. Poprawna, polska nazwa tego gatunku to żywotnik(łac. Thuja).
Pss. Na zdjęciach widzicie (oprócz mojego kota 🙂 fragmenty mojego ogrodu, gdzie jak najbardziej mam tuje 🙂 Poświęcę mu odrębny wpis więc tym razem nie rozwodzę się nad nim. Jednak jak widzicie, tuje są w moim ogrodzie istotnym tworzywem 🙂
Wczytaj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Drzewa i krzewy

2 komentarze

  1. Marek z Malenisk

    29 października 2014 przy 13:05

    Z tujami jak i z cyprysami i jałowcami, pomijając naszego jałowca pospolitego, jest poważny problem. Proszę zaobserwować swoje samopoczucie po dłuższym przybywaniu w ich potoczeniu, a nie mówiąc o pracy przy nich.
    Nie chcę się rozpisywać na ten temat, ale jest to tragedia narodowa i nie chodzi mi o walory estetyczne. Mogę stwierdzić że palenie papierosów przy tym to jest pikuś.

    Życzę dużo zdrowia

    Marek z Malenisk

    Odpowiedz

    • fajne ogrody

      29 października 2014 przy 14:37

      Zaciekawiłeś mnie bo prawdę mówiąc nie słyszałam do te pory o negatywnym wpływie `na odległość`. Są trujące podobnie jak choćby cis, ale to dopiero po zjedzeniu. Czy mógłbyś przybliżyć temat?

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Drzewa do ogrodu. Radykalna zmiana trendów.

Do lamusa odchodzą formy drzew i krzewów, które większość Polaków ma w swoi…