Place zabaw, które nie tylko rozwijają mięśnie, ale pobudzają kreatywność.

dziecko w ogrodzie

Place zabaw kojarzą się najczęściej z kolorowymi wieżami i zjeżdżalniami zatopionymi w tęczowym syntetyku. Mam wrażenie, że coraz częściej place zabaw cierpią na przeładowanie kolorem a jednocześnie na brak przestrzeni i kreatywnej oferty dla najmłodszych. Króluje sztampa i wściekłe kolory. Czy faktycznie nie da się inaczej?

Rzadko trafiam z moją córką na plac zabaw, który mnie czymś zaskoczy. Nieważne czy jestem w Parku Zdrojowym w Konstancinie czy po środku blokowiska na Ursynowie plac zabaw zazwyczaj wygląda tak samo. Różni się jedynie kolorami daszków i zjeżdżalni zależnych od marki zastosowanego wyposażenia. Urządzenia są stłoczone na wygumowanym wybiegu. Bardzo niewiele jest odstępstw od tej sztampy. A szkoda bo place zabaw mogą zaoferować maluchom znacznie więcej niż tylko wspinanie, zwisanie i zjeżdżanie. Bo niestety nasze place zabaw są nakierowane najczęściej na rozwój motoryczny. I nie jest to wada – nie zrozum mnie źle. To ważne. Jednak chcę ci pokazać, że z palcu zabaw można wycisnąć znacznie więcej, zrobić zupełnie inaczej. Świetne przykłady niesztampowego, kreatywnego podejścia to przestrzeni dla dzieci znalazłam w Niemczech i Holandii.

Wodne place zabaw.

I absolutnie nie mam tu na myśli wodnych parków rozrywki ale normalne, ogólnodostępne tereny rekreacji dla dzieci. Wodny plac zabaw to miejsce gdzie woda, i to co można z nią i dzięki niej zrobić, gra główną rolę. W tego typu placu zabaw konieczna jest różnica poziomów tak aby zapewnić przemieszczanie się strumienia wody i różne zabawy oparte o ruch wody. Dzieci mają możliwość przelewania, tamowania czy napędzania strumienia wody. Zabawę z wodną wspomagają bardzo proste czerpaki, dźwignie, śluzy, przepusty. Niesamowicie rozwojowa i kreatywna zabawa dla dzieci w każdym wieku. Co ciekawe nikt się specjalnie nie oblewa, nie chlapie innych dzieci, nie niszczy  urządzeń. Wiem, ze i w Polsce powstają już takie wodne place zabaw i mam nadzieję, że na stałe wejdą do kanonu zagospodarowania dla dzieci.

wodny plac zabaw

wodny plac zabaw

wodne place zabaw

wodny plac zabaw

wodne place zabaw

wodne place zabawwodny plac zabaw

Naturalne place zabaw.

Gdy byłam mała to jedną z największych atrakcji dla dzieciaków była zabawa na górce. Była (zresztą do dziś jest) taka na placu zabaw w Piasecznie, miałam też taką przy domu. Co prawda ta przy domu była tylko górką piachu budowlanego. ale wiesz … liczyła się górka. Górkę można bowiem wykorzystać na milion sposobów gdy ma się kilka lat. Możesz przeżywać przygody zdobywając najwyższy szczyt na Świecie, możesz być księżniczką na szczycie szklanej góry, możesz zdobywać wzgórze zajęte przez wroga! Nie potrzebujesz kolorowych kombajnów ze zjeżdżalniami, pochylaniami, drabinkami osadzonych na morzu gąbczastego syntetyku we wzorki.

Najwyraźniej z podobnego założenia wychodzą Holendrzy. Holenderskie place zabaw niejeden rodak uznałby za „biedne”, jakoś mało wypasione, bure, smutne. Dlaczego? Bo nie epatują kolorowym plastikiem i gumą. Bardzo często opierają się o materiały naturalne tj. drewno. Nieodłącznym elementem ichnich placów jest właśnie górka. Mała lub duża, ale jakaś choć namiastka być musi! Górka bardzo często jest ziemna. Taka zwykła. Czasem prowadzą na nią schody a z góry możesz zjechać po zjeżdżalni, czasem masz system wodny lub jakąś linię transportową do piachu, czasem liny do emocjonującej „wspinaczki”. Nie ma przepychu – jest dużo swobody i natury. Patrzyłam na dzieciaki w takich miejscach i muszę przyznać, że bawiły się świetnie.

plac zabaw

place zabaw

place zabaw

Zaspokojenie faktycznych potrzeb.

Oczywiście nie znaczy to, że w Holandii i Niemczech nie ma innych placów zabaw niż te kreatywne. Są i takie kolorowe, z tartanowa gumą i kombajnami. Ale wszystkie tego typu miejsca mają jedną cechę wspólną: są niezwykle sprytnie, mądrze przemyślane pod kątem wszechstronnego rozwoju małych użytkowników i zaspokojenia ich faktycznych potrzeb. Ktoś kto robi te place naprawdę siada i zastanawia się czego potrzeba dzieciakom, projektuje zgodnie z pewnym scenariuszem redagowanym  „pod najmłodszych”. W Polsce, niestety, zbyt często mam wrażenie, że urządzenie placu zabaw sprowadza się rozmieszczenia pstrokatych urządzeń z zachowaniem stref bezpieczeństwa. Brakuje nie tyle nawet kasy co … pomysłu i zaangażowania, żeby zrobić coś inaczej, dać pole do kreatywności i wyobraźni, wyjść poza schemat kolorowych kombajnów.

Ps. fajnym przykładem kreatywnego placu zabaw z rodzimego podwórka jest Park Bajka w Błoniu. Obok klasycznej oferty wprowadzono tam szereg nieszablonowych elementów tj. system górek, żywa architektura czy zabawy wodne.

 

Wczytaj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Dziecko w ogrodzie

Jeden komentarz

  1. Delta-Bud

    9 lutego 2018 przy 15:22

    W Polsce zdecydowanie brakuje kreatywniejszych placów zabaw – wszystkie robione są na jedno kopyto. Myślę, że wiele osób nawet nie wpada na pomysł, że da się to przecież zaaranżować zupełnie inaczej. Kreatywniej 🙂 Pozdrawiam!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Fairy garden, czyli jak zbudowałam ogródek dla wróżek.

Fairy garden to nic innego jak … ogródek dla wróżek! Już od dawna marzyłam o&nbs…