Bulwary Wiślane bez efektu `WOW`.

bulwary wiślane

Oglądać świeżutki, nowiutkie Bulwary Wiślane poszłam dopiero wczoraj. Na zdjęciach, które co chwila pojawiają się w sieci, Bulwary prezentują się fenomenalnie. Kojarzycie zdjęcia z jeżówką na pierwszym planie i nowoczesnymi pergolami w tle? Nie mogłam się doczekać gdy zobaczę to wszystko na własne oczy, dotknę, poczuję! Nakręciłam się na te Bulwary Wiślane strasznie i … niestety spotkało mnie rozczarowanie.

Efekt `wow` jakoś blaknie…

Nie mam pojęcia, czy zadziałał efekt wyobrażeń, które przerosły rzeczywistość, ale Bulwary nie powaliły mnie absolutnie na kolana. Wobec efektu z fotografii, nawet tych moich, rzeczywistość wypada bardziej blado i nijako.
Może jeszcze inaczej … w skali Warszawy, na ogólnym tle warszawskich, publicznych terenów zieleni, Bulwary, na tę chwilę, są absolutnie wyjątkowym, wyróżniającym się miejscem. Jeśli jednak przyrównamy je do tzw. europejskich zielonych, miejskich inwestycji o podobnej randze, funkcji, efekt `wow` jakoś blaknie na rzecz wrażenia `kopiuj – wklej`.

Niby wszystko jest na swoim miejscu, niby wszystko jest w obecnym trendzie – corten, jeżówka i inne `babcine` kwiatki na rabatach, drewno, beton etc., ale nie ma, jak dla mnie, w tym zbyt wiele polotu. Może nie musi być? Nie wiem. Nie mam tu jednoznacznego zdania. Dla mnie osobiście problemem aranżacji bulwarów jest brak odkrywczości, bazowanie na utartych, sztampowych miejskich schematach `tłuczonych` na Zachodzie od dawna, brak `tego czegoś`, brak jakiejś iskry.
Może jednak wystarczy, że jest poprawnie, że jest w trendzie, że jest wygodnie, czysto, miejsko, europejsko, że potrzeby przeciętnego użytkownika są zaspokajane – bo są. Absolutnie nie mam w tych kwestiach nic do zarzucenia. Ale o ile, choćby, pobliski BUW i Kopernik przyprawiły mnie swego czasu o gęsią skórkę, gdy zobaczyłam te inwestycje po raz pierwszy, o tyle Bulwary Wiślane nie wywarły na mnie aż takiego wrażenia. Efekt jest jakiś miałki, jakiś taki nie dopięty na ostatni guzik, rozmydlony.

bulwary wiślane

Czy sprawdzą się rozwiązania zastosowane na Bulwarach?

Wydaje się w ogóle, że inwestycja była przygotowana do oddania w sporym pośpiechu, co czuć i miejscami widać. Mam takie poczucie, że za rok będzie tu znacznie lepiej, ładniej! Czy jednak na pewno? Czy sprawdzą się rozwiązania zastosowane na Bulwarach?
Moje obawy budzi kilka rzeczy jak choćby dobór roślinny na bazie graba (może to jakieś nawiązanie do planowanego ogrodu dolnego Zamku Królewskiego, ale czy akurat tu da radę?), czy profilowane, trójkątne stożki pokryte, jak na razie, śliczniusią trawą z rolki, które już obsychają na ostrych kantach i powoli proszą się o skoszenie. Spodziewałam się też znacznie większej ilości kwiatów, w sensie ilości rabat bylinowych. Na zdjęciach wydaje się, że tej jeżówki, która właśnie robi efekt `wow` jest znacznie więcej. Otóż, albo jestem ślepa (nie wykluczone, bo noszę okulary, a swoją drogą byłam po ciężkim dniu pracy) albo na tę chwilę jeżówka jest na dwóch niewielkich rabatach w jednym tylko miejscu. Fotografuje się przez nią bajecznie ale w realu ginie w skali całego założenia i efekt jest mizerny. Myślę, mam nadzieję, że za rok ogarną rośliny porządniej. Więcej tej `jeżówki & co`, a będzie znacznie fajniej.
Mój mąż, który na co dzień pracuje w branży oświetleniowej, zwraca z kolei uwagę na gruntowe oprawy oświetleniowe mocowane w kostce pod pergolami. Mają tam zastosowanie tzw. retrofity ledowe, czyli zamienniki zwykłych żarówek halogenowych. W obecnie obowiązującym na Świecie trendzie masowo już odchodzi się od tego rozwiązania, na rzecz dedykowanych, zazwyczaj niewymiennych, modułów ledowych, co uznawane jest rozwiązanie znacznie trwalsze i ekonomiczne w eksploatacji.

Nie cierpię tego trendu.

To co absolutnie przeszkadza mi jako mamie, to praktyczne wymieszanie ruchu pieszego z rowerowym. Nie cierpię tego trendu. Niestety część rowerzystów jeździ bardzo szybko, bez wyobraźni i kultury. Puszczenie małego dziecka tzw. `luzem` jest ryzykowne i stresujące wobec nieuwagi i brawury użytkowników dwóch kółek. Podobnie niefortunne rozwiązanie, mieszające ruch pieszy i rowerowy jest od kilku lat w Parku Zdrojowym w Konstancinie, którego jestem częstym użytkownikiem. Niejednokrotnie miałam w związku z tym niebezpieczne sytuacje z udziałem mojego dziecka i jestem zdeklarowaną przeciwniczką tego rozwiązania z przyczyn bezpieczeństwa.

To tylko czepianie się szczegółów.

Co by jednak nie narzekać, to jest to tylko czepianie się szczegółów. Bulwary Wiślane w takim kształcie były bardzo potrzebne i stają się właśnie jedną z najciekawszych, najpopularniejszych, atrakcji Warszawy. Ileż to razy zazdrościłam europejskim stolicom i ich mieszkańcom dostępu do rzeki i zagospodarowania nabrzeży…. Ileż to razy zastanawiałam się czemuż ta Warszawa nie wykorzystuje obecnie takiego atutu, takiej perełki, jaką jest Wisła…. Ileż się nasłuchałam opowieści o przedwojennych i powojennych piknikach i `plażingu` nad Wisłą, które przetrwały do moich czasów już tylko w legendzie… Teraz, dziś, na naszych oczach, historia Warszawy zatacza koło! Wisła znowu otwiera się, z ogromnym wdziękiem, na Warszawiaków wpisując, mam nadzieję już na zawsze, w krajobraz i krwiobieg mojego miasta! Nie mogę doczekać się już kolejnych etapów tej inwestycji, dla których stan na dzień dzisiejszy wydaje się być tylko przedsmakiem! I tego punktu widzenia będę się trzymać z nadzieją, że przyszłoroczny sezon i zapowiadana pełna odsłona Bulwarów, zwalą mnie z nóg!

 

bulwary wiślane

bulwary wiślane

bulwary wiślane

bulwary wiślane

bulwary wiślane

bulwary wiślane

 

bulwary wiślane

bulwary wiślane

bulwary wiślane

bulwary wiślane

bulwary wiślane

bulwary wiślane

bulwary wiślane

 

Podoba Ci się ten wpis? Polub, udostępnij wpis, podaj dalej 🙂

Wczytaj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Ogrodnictwo miejskie

4 komentarze

  1. werxwer

    13 sierpnia 2015 przy 21:47

    OOO, dobrze że o tym piszesz, bo właśnie tworzę listę zielonych obiektów, które warto odwiedzić w Warszawie przy okazji „zieleń to życie”. BUW mam już od dawna na liście, teraz dopisuję bulwary 🙂

    Odpowiedz

  2. Ogrodnik

    16 sierpnia 2015 przy 13:10

    O proszę – i nawet Warszaw potrafi być ładna 🙂 Tak po prawdzie – świetny pomysł na upiększenie stolicy, elegancja 🙂

    Odpowiedz

  3. Tamaryszek

    9 września 2015 przy 21:12

    Muszę i ja zobaczyć bulwary. Dobrze, że są. Patrząc na Twoje fotografie pomyślałam, że te trawiaste stożki praktyczniej by było obsadzić roślinami okrywowymi.

    Odpowiedz

  4. […] latarnie Elgis typu Żagiel zostały zastosowane w ramach spektakularnej, warszawskiej inwestycji Bulwary Wiślane. Za co zresztą Elgis został nagrodzony na tegorocznych Targach […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Rośliny na balkon dla początkujących. 10 od której zaczynałam.

Gdy pytacie mnie o rośliny na balkon dla początkujących podaję te, od których sama zaczyna…