Jak przenieść projekt ogrodu w teren?

Przenosimy projekt ogrodu w teren. To post dla laików. Będę więc pisała o metodzie prostej. Są i metody profesjonalne oraz pomocne temu urządzenia. Jednak moim zdaniem nie ma potrzeby/konieczności używania ich w ogrodach przydomowych, chyba, że wykonujemy faktycznie bardzo precyzyjny, skomplikowany projekt. Jednak wówczas najlepiej powierzyć zadanie profesjonalistom.

Tak więc aby projekt w teren można było łatwo przenieść, sam projekt musi być w miarę prosty i czytelny. Musimy znać wymiary i skalę. Warto też uzbroić się w kilka wydruków roboczych, które zabierzemy w teren. Przyda się też taśma miernicza i jakiś sznurek, może kilka kołków patyków do wbicia w ziemię jako znaczniki. Dla mniej oszczędnych proponuję puszkę kolorowego sprayu, najlepiej w jakimś jaskrawym kolorze.

Projekt przenosimy po kawałku. Na początek musimy ustalić najważniejsze punkty orientacyjne w terenie. Takie które już na działce są. Mogą być to narożniki ogrodzenia, budynków, duże drzewa, chodnik, podjazd. Wszystko co łatwo odnaleźć na planie i terenie. Uzyskujemy tą metodą pewną ilość punktów charakterystycznych.

Teraz wybrane z nich możemy połączyć maksymalnie prostymi liniami, tak aby te same linie można było bez problemu wytyczyć w terenie np. łączymy dwa boki działki (patrz rys. nr.1)

rys 1bis

Uzyskujemy w ten sposób rodzaj osnowy. Możemy teraz wyznaczyć na naszym projekcie (na wydruku, więc warto mieć kopię zapasowa lub wersję cyfrową na takie okazje ) punkty charakterystyczne danego elementu . Ja pokaże to na przykładzie wyznaczenia przebiegu linii rabaty, której fragment zaznaczyłam na niebisko (patrz. Rys.2)

rys. 2

Na linii rabaty nanosimy w równych odległościach (no bez przesady z tą równością…ale jakoś tam w przybliżeniu) punkty. Ja zaznaczyłam je jako niebieski kwadraty. Z tych punktów wystawiamy pod kątem 90st do naszej osnowy, linie proste. Linie przetną się z osnową wyznaczając punkty przecięcia odpowiadającej sekwencji punktów na linii rabaty(patrz, rys. 3).

rys. 3

Teraz wybieramy PUNKT ZERO. Do tego przydadzą nam się nasze punkty orientacyjne w terenie, jakie wyznaczaliśmy na początku prac. Ja za punkt zero obieram narożnik działki. Teraz mogę już wszystko zmierzyć na mapie, po to aby te same odległości przenieść w teren. Najpierw mierzę odległość punktów na osnowie (bok działki) od punktu zero i wyznaczam je w terenie zachowując te same odległości. Można zaznaczyć je patykami, szyszkami, co tam się znajdzie pod ręką. Po prostu poukładajcie wasze szyszki w wzdłuż płotu tak aby odwzorowały punkty wyznaczone na mapie. Będą to te punkty w które trafiły linie wystawione pod kątem 90st z punktów na rabacie. Teraz zmierzcie na mapie długość każdego odcinka łączącego punkt na rabacie z punktem na osnowie (boku działki). Uzyskacie różne wymiary = odległości od osnowy (patrz rys.4).

rys. 4

Teraz po kolei odmierz te odcinki w terenie, wystawiając linie z osnowy mniej więcej pod kątem prostym (patrz rys 5). Koniec linii każdej takiej to jednocześnie odpowiedni punkt na linii rabaty

rys. 5

Teraz połącz końce odcinków linią. Im więcej (gęściej ) odmierzysz punkty, tym dokładniejszy zarys odwzorujesz. Tak można wyznaczyć = przenieść w teren każdy kształt. Wyznaczaj i przenoś etapami, aby linie wymiarowe jakie będziesz rysować były czytelne. Warto mieć kilka kopii projektu. I koniecznie dopilnować aby był w skali, bo inaczej wszystko się `rozjedzie`. Na początku wyznaczaj dokładnie. Jednak szybko dojdziesz do dużej wprawy. Ja i wielu innych `praktyków` robi to … krokami, bez żadnych innych akcesoriów. Oczywiście zawsze wchodzi tu pewien błąd = odchyłka. Dlatego, warto na początku zwłaszcza, robić dokładne pomiary, aby dojść do wprawy. Nie musicie też się trzymać kurczowo jednej osnowy. Można wyznaczyć ich tyle na ile pozwala teren. Im więcej tym lepiej, dokładniej. Pamiętajcie, że punktu osnowy odnajdujecie w terenie i muszą być to punkty stałe, istniejące i takie które również są na projekcie. Ja często przyjmuje drzewa do tego celu.

Metodę tą można z powodzeniem stosować też do wyznaczania zarysu grup roślin, czy pojedynczych osobników. Wtedy jako osnowa może nam również posłużyć wyznaczona wcześniej linia rabaty. Jednak moja rada jest taka, aby zawsze iść od ogółu do szczegółu, czyli najpierw wyznaczyć linię rabaty w terenie (można ją wyznaczyć sznurkiem sprayem, czy wykopać mały rowek szpadlem o ile jest murawa). Dopiero po w miarę stabilnym wyznaczeniu linii rabaty, wyznaczamy poszczególne grupy.

Powodzenia! I pamiętajcie: ogród to nie apteka ;D

Wczytaj więcej powiązanych artykułów
Wczytaj więcej Ogród przydomowy

5 komentarzy

  1. […] W przypadku gdy mamy niewielki teren (ogród przydomowy) i niewielką liczbę drzew i innych elementów wyposażenia, a inwentaryzacja jest potrzebna jedynie do celów projektu zagospodarowania terenu inwentaryzację możemy wykonać w całości we własnym zakresie. Wówczas pomiary wykonujemy taśma lub dalmierzem w oparciu o metodę domiarów prostokątnych dokładnie na zasadzie opisywanej przy okazji wpisu: Jak przenieść projekt ogrodu w teren? […]

    Odpowiedz

  2. Tomek

    26 stycznia 2016 przy 15:22

    Opis iście geodezyjny 🙂
    Jednak musisz wprowadzić małą korektę do punktu 3, który obecnie ma treść:
    „Na linii rabaty nanosimy w równych odległościach (no bez przesady z tą równością…ale jakoś tam w przybliżeniu) punkty. Ja zaznaczyłam je jako niebieski kwadraty. Z tych punktów wystawiamy pod kątem 90st do naszej osnowy, linie proste. Linie przetną się z osnową wyznaczając punkty przecięcia odpowiadającej sekwencji punktów na linii rabaty(patrz, rys. 3).”

    Prawidłowo jest inaczej. To nie z punktów wystawiamy linie proste pod kątem 90st do osnowy, ale odwrotnie. Z punktu linii prostopadłej wystawić się nie da.
    Prawidłowo to wyznaczamy linie pod kątem prostym z (do) linii osnowy, przechodzące przez poszczególne punkty (te niebieskie).
    Czyli klasyczna metoda geodezyjna tzw. domiarów prostokątnych. I potem te miary, które idą wzdłuż linii pomiarowej (osnowy) to RZĘDNE, a te odcinki prostopadłe do punktów niebieskich to ODCIĘTE.

    Drobna różnica, ale istotna aby prawidłowo odrobić Twoje zadanie 🙂
    Powodzenia! I pozdrawiam!

    Odpowiedz

    • Ania Stachurska

      26 stycznia 2016 przy 19:40

      No cóż, mam rok obowiązkowej geodezji na studiach za sobą 🙂 A to na co zwracasz mi uwagę to odbywa się dokładnie w pkt 5 cyt: po kolei odmierz te odcinki w terenie, wystawiając linie z osnowy mniej więcej pod kątem prostym (patrz rys 5). Koniec linii każdej takiej to jednocześnie odpowiedni punkt na linii rabaty. – Pkt. 3 nie tyczy przenoszenia w teren ale przygotowania do tego `na papierze` do przeniesienia, czyli wyznaczenia pkt-ów charakterystycznych na łuku i prostokątnym zrzutowaniu ich na osnowę, żeby je potem `odtworzyć` w terenie 🙂 Dokładnie po wyjściu w teren robimy to o czym piszesz i jest opisane w cytowanym wyżej pkt 5 😛 Innymi słowy to co sygnalizujesz jest w pkt 5. No i wiesz… to jest wpis dla komletnych laików – staram się jak najbardziej łopatologicznie – nie strasz mi tu rzędnymi i odciętymi 😀

      Odpowiedz

      • Tomek

        26 stycznia 2016 przy 22:21

        Masz zupełną rację, że punkt 3 to przygotowanie na papierze, a punkt 5 wyniesienie w terenie.
        Punkt 5 ok, a 3 zabrzmiał mi jakoś „nieswojo” przez to wystawienie linii z punktów… „Swojo” byłoby dla mnie wystawienie linii z osnowy pod kątem 90st przez punkty…(nawet na papierze)
        Ale też pisząc to byłem w stresie, bo przed dentystą… (a wiesz co to znaczy dla faceta) 😉
        Teraz jestem już spokojny (nie bolało), to i tekst punktu 3 zdecydowany jestem interpretować na dwa sposoby – Twój i mój. 🙂
        Dobra, dobra, nie straszę 🙂

        Odpowiedz

        • Ania Stachurska

          26 stycznia 2016 przy 22:36

          Piąteczka 🙂 Ja jutro do dentysty 🙂 Wiesz to w sumie ten sam sposób tylko inaczej opisany 🙂 Akurat moje doświadczenie z przekazywaniem tej wiedzy klientom pokazuje, że w tę `stronę` lepiej jest to przyswajane 😀

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Tulipanowe pola w Holandii, czyli jedna z najfajniejszych rzeczy jakie widziałam w życiu.

Tulipanowe pola w Holandii zwalają z nóg zapachem i kolorem. To jedna …